"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć."
Napoleon Hill

wtorek, 27 sierpnia 2013

Bluzka z cienkiej dresówki

Ostatnio miałam bardzo mało czasu na szycie. Jako, że wcześniej ( z uwagi na poświęcanie wolnego czasu Lil'Yo) zaniedbywałam trochę znajomych i rodzinę postanowiłam to zmienić. Dodatkowo chciałam trochę odpocząć i wykorzystać piękną pogodę w weekendy. Także szycia było mało, a więcej spotkań i czilałtu:) Ale w między czasie udało się mimo wszystko coś uszyć. Proste, bo proste, ale wygodne przynajmniej-czyli to co lubię:) I kolejna bluzka w szafie jest:) Wykorzystałam znowu cienką dresówkę. No to prezentuję:





środa, 14 sierpnia 2013

Nazwa Lil'Yo

Post w całkowicie innym temacie niż modowym, ale dotyczy nazwy Lil'Yo. Chciałam Wam przybliżyć skąd się wzięła. Sprawa nie jest nie wiadomo jak skomplikowana- najprościej na Świecie jest złączeniem początków "imion" moich zwierząt. Połączenie brzmi dobrze- na pewno lepiej niż by brzmiał "Montex"- czyli typowa nazwa polskiej firmy:) No to rozwijam : Lil- od Lilki, a Yo- od Yodki. Pierwsza to suczka zabrana ze schroniska ponad 2 lata temu. Była taka malutka:



Dwa miesiące po Lileczce przyszedł kotek, a ponieważ nie był zbyt ładny i miał uszy jak ten zielony potwór ze Star Wars (chyba)- to po nim została nazwana Yodka.


Baliśmy się co to będzie, ale nie było najgorzej. Od tamtego czasu mamy małą rozpierduchę w domu dzięki nim. Gonitwy po całym mieszkaniu, bijatyki, ciągnięcie kotka w pysku przez pokoje i takie tam inne śmieszne rzeczy:):) My się już przyzwyczailiśmy- choć dalej niektóre sceny są niesamowicie śmieszne. Oprócz bijatyk są też przytulanki i lizanie się nawzajem, więc chyba się tolerują:):):) Generalnie są wielki leniuchami, nierobami, rozrabiakami:)- i bardzo je kochamy. Dlatego na ich cześć nazwa Lil'Yo. A teraz wyglądają tak:




sobota, 3 sierpnia 2013

Sukienka z cienkiego dresu

Nie należę do osób, które kochają sukienki, raczej wolę spodenki. Ale lato w tym roku jest bardzoooo upalne. Przydałoby się się coś lekkiego do zarzucenia na siebie. I może czas na to, aby się przekonać właśnie do sukienek. Dlatego pomyślałam sobie o uszyciu takiej w moim stylu- sportowym i swobodnym  zarazem. Uszyłam ją z cienkiego dresu w kolorze szary melanż. Jest na ramiączkach,  z duuużym podkrojem pachy. Myślę, że świetnie się nada do założenia na kostium kąpielowy- np. na urlopie, na który jeszcze muszę trochę poczekać:)
Dół sukienki ma surowe wykończenie. Na biodrach użyłam gumkę i sznurek.
Sukienka prezentuje się tak: