"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć."
Napoleon Hill

wtorek, 21 maja 2013

Zmiany, historia, postanowienia.

Zaczęło się od założenia firmy, później nauka szycia i wytwory handmade :) - jakoś to nie po kolei- jak w historii Benjamina Buttona :) ale czemu zawsze wszystko musi być tak konwencjonalnie- nie ma dobrego przepisu na sukces. A nóż okaże się, że do tego samego można dojść różnymi drogami. Przynajmniej jest mobilizacja, bo ZUS trzeba płacić haha- tutaj nie ma taryfy ulgowej. A więc blog, który był blogiem firmowym stał się blogiem osobistym, na którym będę prezentować to co udało mi się stworzyć w pocie czoła- ale ale z ogromną radością w sercu. Historia zaczyna się jak pewnie u większości tego typu przedsięwzięć od małego- jako mała dziewczynka szyłam ubranka dla lalek, przerabiałam ubrania dla siebie i rysowałam swoje pomysły. Później długo długo nic- nazywam ten etap uśpieniem swojej pasji na rzecz wykształcenia w zawodzie kompletnie różnym od swojej pasji:) No i w końcu jak już przyszedł czas na zmądrzenie w życiu- zaczęłam myśleć co bym tak naprawdę chciała w życiu robić. Trochę to myślenie trwało, nie jest lekko :) ale w końcu Monisia sobie przypomniała co tak bardzo lubiła robić no i zaczęłam znowu rysować swoje pomysły. Później pierwszy własny model urzeczywistniony z pomocą krawcowej, wpuszczony do obrotu. I co dalej, krawcowa nie ma tyle czasu i … hmmm.... co teraz.... aaaaaa pamiętam- lubiłam też szyć- jejku ale to myślenie wymęcza. No to biorę lekcje u znajomej :) Wyciągam starą maszynę mamy i zonk :( co za wredna maszyna, czemu ona ciągle pętelkuje aaaaaaaa, raz dobrze raz źle :(:(:( Dobra no to decyzja - kupuję nową- przecież :”nie mogę tak sżyć!!!!” no i pojawiło się moje cudeńko- Singer Heavy Duty 4423. Ok nie będę się rozpisywać na jej temat, bo to inny temat. W każdym razie już wkrótce zaprezentuję co udało mi się stworzyć do tej pory- SAMEJ :):):)

2 komentarze: